Mecze Dremana to kapitalna reklama futsalu

Ireneusz Kwaśniewski Bez kategorii

O takich pojedynkach jaki w niedzielne popołudnie rozegrały w Gliwicach Dreman Futsal i tamtejszy Piast zwykło się mówić „meczycho”. Świadczy o tym choćby to, że już teraz mówi się, iż jest to poważny kandydat nie tylko do meczu pierwszej rundy, ale i całego sezonu. Jeszcze w czasie meczu komentatorzy okrzyknęli go najlepszym spotkaniem Futsal Ekstraklasy od 2020r.

I nie ma się co dziwić, wszak bój ten śmiało może posłużyć nie tylko za reklamę całej Statscore Futsal Ekstraklasy, ale i chyba w ogóle tej odmiany piłki nożnej. Ktokolwiek myślał, że rozgrywany 11 listopada w Stegu Arena pojedynek Tygrysów z Red Dragons Pniewy (zakończony zwycięstwem naszej ekipy 5-4) był emocjonujący i zacięty powinien zobaczyć mecz w Arenie Gliwice. Tamten owszem, był kapitalnym starciem, ale to omawiane teraz? No po prostu palce lizać! W nim to już naprawdę było wszystko.

To, że padło 11 goli to jedno, z czego spora część przepiękna (to już drugie), ale przy tym jeszcze mnóstwo kapitalnych akcji, wspaniałych parad bramkarzy, do tego żółte i czerwone kartki oraz rzecz jasna pasja i walka do samego końca, a także doping po obu stronach. Bo o ile kibiców gospodarzy można było się spodziewać, o tyle nie zawiedli także nasi fani, którzy w liczbie 100 garde udali się na ów wyjazd i od początku do końca dopingowali swoich pupili przykrywając niejednokrotnie ponad pół tysięczną widownię. Wszystko jednak w bardzo zdrowej i przyjaznej atmosferze.

Jedynie czego zabrakło to happy endu, bo nasi futsaliści przegrali 5-6, ale porażki tego typu na pewno ujmy nie przynoszą, a wręcz przeciwnie. Było to starcie godne – jakże znamiennego określenia – „mecz na szczycie” i to nie tylko dlatego, że mierzyły się trzecia z pierwszą drużyną w tabeli. Śmiało można postawić tezę, że tak grają tylko zespoły z charakterem, posiadające swoistego rodzaju „pierwiastek mistrza”.

Kto wie, czy to ten mecz nie będzie właśnie „kamieniem milowym” w kontekście walki o medal mistrzostw Polski w przypadku podopiecznych Jarosława Patałucha. Znając wszak tego szkoleniowca i jego sztab to panowie wyciągną odpowiednie wnioski, co z kolei będzie ich nakręcało w kontekście przyszłych wyzwań. Tym bardziej, że zwycięstwo nad gliwiczanami pozwoliłoby naszej drużynie awansować na pozycje lidera właśnie kosztem Piasta. Swoją drogą jest to kolejna motywacja przed najbliższymi kolejkami zaplanowanymi na przełomie listopada i grudnia.

Warto przy tym odnotować, iż to starcie było ostatnim w tej rundzie pojedynkiem Dremana z ekipami ze ścisłej czołówki, które na ten moment odstają od reszty stawki. Taki Piast z kolei musi chociażby zmierzyć się jeszcze w tym roku zarówno z Rekordem Bielsko-Biała, z którym Dreman wygrał, jak i remisującym z nami Constractem Lubawa. Zatem pewnym jest, że ktoś z tej trójki punkty na pewno straci, z czego – mamy nadzieje – skorzystają nasze Tygrysy.

Opolanie natomiast w czerech ostatnich kolejkach spotykać się będą z zespołami niżej notowanymi. Z tego kwartetu obecnie w górnej połowie tabeli jest tylko FC Toruń, z którym zagrają na wyjeździe w ostatni weekend listopada. Tym bardziej więc zapraszamy w niedzielę na kolejny pojedynek do Komprachcic gdzie Dreman ugości znajdujący się obecnie w strefie spadkowej MOKS Słoneczny Stok Białystok.
Bilety na to spotkanie możecie kupić już na naszej stronie.