Zaproszenie na mecz

Już w najbliższą niedzielę Berland Komprachcice zainauguruje sezon we własnej hali. Po przykrej porażce w Jelczu – Laskowicach okazja do rehabilitacji przypada na niezwykle prestiżowo zapowiadający się pojedynek derbowy z beniaminikiem 1 PLF – Odrą Opole. Temperatura, jaka towarzyszy temu starciu jest wyczuwalna w powietrzu od dawna. Nie ma najmniejszych wątpliwości: emocje sięgną zenitu, a nad parkietem jeszcze długo po końcowej syrenie będzie unosił się pył. Nie będziemy świadkami zwykłego meczu. To będą igrzyska.
 
Futsal Klub Odra Opole to projekt, który całkiem niedawno obchodził swoje pierwsze urodziny. Opolanie, choć nie bez trudu, już w premierowym sezonie wywalczyli awans na zaplecze ekstraklasy. Ich pierwszoligowy debiut wypadł równie okazale. Podopieczni trenera Tomasza Ciastko rozmontowali w „Okrąglaku” akademików z Lublina, czym zasygnalizowali, że nie zamierzają płacić zarezerwowanego dla ligowych nowicjuszy frycowego. Niemniej jednak, ciężar gatunkowy wizyty w Komprachcicach ma się nijak do niedzielnej potyczki z mocno przebudowaną, odmłodzoną drużyną AZSu UMCS. Dla wielu zawodników niebiesko-czerwonych przyjazd na halę przy ul. Szkolnej będzie swoistym powrotem na stare śmieci. Łatwiej jest bowiem wymienić tych graczy, którzy nie zaliczyli choć epizodu w klubie z lwem w herbie, aniżeli tych, dla których Berland (i jego poprzednicy) był niegdyś futsalowym domem. O wzajemnym zaskoczeniu się jakimkolwiek elementem futsalowego rzemiosła nie może być więc mowy. Pojedynek z ekipą Dariusza Lubczyńskiego będzie dla Odry czymś w rodzaju poważnego testu „o co tak naprawdę nasi sąsiedzi powalczą w tym sezonie?”.
 
W Komprachcicach porażkę w Jelczu „przełknięto” z nutą goryczy, jednak nikomu nie przyszło do głowy rozpatrywać tego faktu w kategoriach tragedii. Oglądałem zapis wideo z naszego meczu co najmniej trzykrotnie i im dalej w las, tym więcej dostrzegam pozytywów w naszej grze – przekonuje grający II trener Berlandu Mateusz Mika – Jasne, zwycięstwo Orła było zasłużone, jednak biorąc pod uwagę przebieg wydarzeń na pewno nie zasłużyliśmy na tak wysoką przegraną. Zgodnie uznano, że tymi elementami, które należy jak najszybciej poprawić są skuteczność i koncentracja. Przed meczem z Odrą na pewno nie trzeba żadnego z zawodników Berlandu motywować. Widzę, jak chłopaki walczą na każdym treningu. Dostrzegam gołym okiem progres w naszej grze, jaki uczyniliśmy w ostatnim półroczu. Wreszcie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że w zbliżających się derby moi zawodnicy dadzą z siebie nie 100, a 120 % zaangażowania. Mamy mocny zespół, świetnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy i tylko kwestią czasu jest kiedy ta maszyna ruszy na dobre – przewiduje szkoleniowiec miejscowych Dariusz Lubczyński. Warto w tym miejscu przypomnieć, że drużyna została przed startem rozgrywek solidnie wzmocniona. Oprócz tego, że z klubu odszedł tylko jeden zawodnik (Adam Krok, nomen omen do Odry Opole), jego kadrę zasilili Adrian Zyla (powrót po rocznej przerwie), Mołdawianin Victor Costin, Ukrainiec Roman Shved oraz wracający po kontuzji kolana Marcin Wedler.
 
Mecz derbowy zapowiada się znakomicie z jeszcze jednego powodu. Zainteresowanie kibiców niedzielną potyczką jest ogromne, co stanowi gwarancję pełnych trybun. Organizatorzy proszą o wcześniejsze przybycie do hali, ponieważ istnieje obawa, że nie dla każdego chętnego wystarczy miejsca na widowni. O poziom sportowy spotkania, jego zacięty przebieg, a także o wspaniałą otoczkę możemy być spokojni. W niedzielne późne popołudnie oczy kibiców „halówki” będą zwrócone w kierunku Komprachcic. Oby to święto futsalu na Opolszczyźnie pozostało na długo w naszej pamięci.
 

Berland Komprachcice vs. Odra Opole

hala Ośrodka Sportu i Rekreacji w Komprachcicach przy ul. Szkolnej 18
niedziela 01.10.2017 r., godz. 17.00
wstęp wolny