Będzie się działo!

Ireneusz Kwaśniewski Bez kategorii

Choć runda jesienna STATSCORE Futsal Ekstraklasa osiągnie niebawem półmetek to chłopaki z Dreman Futsal dopiero w ten weekend po raz pierwszy zagrają na wyjeździe… W siódmym meczu tego sezonu! Nie jest to jednak jedyny powód, dla którego terminarz naszego zespołu jest dość nietypowy.

Sam trener, Jarosław Patałuch przed startem rozgrywek – podczas oficjalnej prezentacji zespołu – zauważał, że taki rozkład gier ma swoje plusy i minusy. Wszak, jeżeli uda się go wykorzystać stale punktując, to będzie to spory handicap dla jego podopiecznych, co z kolei przed dalszą częścią zmagań „doda im sporo sił oraz wiary w siebie”. Z drugiej strony nie krył, iż przy ewentualnych wpadkach, może to zadziałać odwrotnie. Do tego należy mieć na uwadze, że rundę rewanżową zaczną od sześciu wyjazdów, co przecież jest zazwyczaj mało komfortowe. Aczkolwiek warto zaznaczyć, że nasz team całkiem nietypowo lepiej spisuje się na wyjazdach niż u siebie. Zasada ta miała miejsce w całym poprzednim sezonie, liczymy zatem na utrzymanie passy w kolejnych meczach wyjazdowych.

Tak czy inaczej w ostatnich 6 kolejkach udało się spełnić optymistyczny wariant planu i futsaliści Dremana mogą być podbudowani dotychczasowymi wynikami. Nie w każdym meczu grali efektownie, ale to co najważniejsze, to fakt, iż byli skuteczni i zajmując obecnie 3 pozycję w tabeli mają na koncie 15 punktów na 18 możliwych do zdobycia. Tym samym nie tylko ostatnia wygrana z Rekordem Bielsko-Biała może utwierdzać w przekonaniu, że nasz zespól stać na walkę o medale już w tym sezonie.

Co ciekawe jednak nie tylko w związku z powyższym przedstawiciele Dremana Futsal mają w aktualnej kampanii bardzo nietypowy „rozkład jazdy”. Kolejnym wartym odnotowania zagadnieniem jest to z jakimi rywalami muszą mierzyć się na przełomie października i listopada. O ile w każdym z pierwszych pięciu meczów byli faworytami, o tyle w ubiegły weekend „zaczęły się schody” i w kolejkach oznaczonych numerami 6-11 już tak lekko nie ma.

Proszę sobie bowiem wyobrazić, że w czasie tych sześciu pojedynków za przeciwników mają wszystkich medalistów poprzedniego sezonu, a do tego już 31 października podejmują czwarty wówczas Clearex Chorzów (BILETY). Ponadto stawkę rywali w tym okresie uzupełnią Red Dragons Pniewy oraz Fit-Morning Gredar Brzeg. Team spod Poznania to zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski AD 2021, natomiast brzeżanie mimo, iż grają w obecnym sezonie ekstraklasy właściwie przez przypadek i nie należą obecnie do ligowej czołówki, to będą to derby Opolszczyzny, a te jak wszyscy wiem rządzą się swoimi prawami.

W ten omawiany tu trudny czas nasze opolskie Tygrysy weszły jednak świetnie, ogrywając w poprzednią niedzielę 3-2 Rekord Bielsko-Biała czyli hegemona polskich parkietów. Już jutro przyjdzie im jednak mierzyć się z nie byle kim, a z drugą obecnie siłą w kraju. Jadą wszak do Lubawy, gdzie ugości ich tamtejszy Constract czyli wicemistrz Polski, a także aktualny wicelider tabeli. Co ciekawe zespół ten jest już ostatnim w SFE, który jeszcze nie poniósł porażki. Jedyne punkty stracił remisując 5-5 z AZS-em Wilanów Warszawa.

Jakby tego było mało to właśnie w tej drużynie gra obecny lider klasyfikacji strzelców elity Jakub Raszkowski (10 bramek). Do tego w tej kwestii goni go kolega klubowy Sebastian Grubalski, który zanotował na razie dwa trafienia mniej i podobnie jak Tomasz Kriezel ostatnimi czasy „zadomowił się” w reprezentacji Polski. W składzie najbliższych rywali są także gwiazdy z zagranicy jak Brazylijczycy Luan i Pedro Silva czy Hiszpan Lucas.

Ten pierwszy wyjazd także nie będzie należał do codzienności, albowiem przedstawicieli naszego klubu czeka podróż licząca aż 500 km. Początek spotkani w Lubawie w sobotę 23 października o godz. 16. Wszyscy Ci, którzy nie mają możliwości by jechać te pół tysiąca kilometrów by dopingować naszych na hali zapraszamy na transmisję internetową w portalu WP PILOT:  https://pilot.wp.pl/sport

Czekamy na wasz gorący doping!